Tak to ona. Silna,niezależna,zdolna. Jej malutki świat otaczają ciekawi ludzie, pełni sympatii, mogący pomóc w każdej chwili uporać się z problemami,których ona i tak przecież nie ma. Jej malutki serce przepełnia radość, bo ma tak idealne życie. Tak,to ona zawsze jest najlepsza, zawsze zbiera owacje i wszystko przychodzi jej z łatwością. Dostaje to czego chce i nic jej nie brakuje. Jest sympatyczna,uczciwa,taka towarzyska i miła. Taka właśnie musi być.Taką sobie rolę przybrała. Teraz będzie stać z boku i się uśmiechać. Byleby nikt nie zbliżał się do jej idealnego świata. Wszystko tu ma takie poukładane, dokładnie zaplanowane co do minuty. Bardzo jej tu bezpiecznie. Stworzyła twierdzę do której nie wpuszcza nikogo poza własnymi myślami,wyrzutami sumienia i nielicznymi sarkazmami, których i tak nie wypowie na głos. Nikt nie musi wiedzieć, że w środku skrywa pustkę, ogromną samotnię, która wprawia ją w smutek i trochę strach. Boi się samotności, boi się zranić najbliższych, ale najbardziej obawia się, że z tą maską, którą przybrała nie wygra, że nigdy już nie poczuje się w pełni wolna,gotowa działać pod wpływem impulsu, nigdy nie zazna pełni życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz