czwartek, 3 sierpnia 2017

San Francisco

Drogi M.

Chciałabym napisać, że uwielbiam dotykać twoich włosów, pachnących jeszcze lawendą, mieniących się błękitem i brązem, kiedy leżysz mi na kolanach, cicho mówisz, że nie chcesz wyjeżdżać. Chciałbym powiedzieć , że będę płakać, kiedy zobaczę cię po raz ostatni, że skończy się wieczność która trwała kilka tygodni, że będę więdła jak kwiat bez wody, kiedy nie będę mogła szukać cię wzrokiem w obcym tłumie. Chciałabym żeby było mi źle bez ciebie,  żeby każdy dzień był pusty, jak kubek po porannej kawie, którą uwielbiam i którą rozlałeś ostatnio na podłogę. Chciała
Ac bym Ci  spojrzeć w oczy i powiedzieć że nie szkodzi. W zamian będę milczeć, nie odwrócę nawet głowy, kiedy będziesz zamykał drzwi samochodu, nie spojrzę na ciebie po raz ostatni, nie dowiem się jaki masz kolor oczu, nie dotknę twoich włosów,nie powiem ci nawet tego, że lubię twój uśmiech, nie powiem nic . Chciałbym pamiętać cię za rok, zapomnę pewnie jutro. Chyba że spotkam cię kiedyś  , późnym popołudniem, przez przypadek wpadnę na ciebie na ulicy , kiedy wrócę za ocean, do tego miasta, gdzie ludzie noszą kwiaty we włosach, gdzie zostawiam cześć wspomnień i uczuć.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz