poniedziałek, 26 listopada 2018

wracam do



wracam do tych ścian i podłóg
do rozbitych luster
potłuczonych marzeń
połamanych paznokci 
            
do zdjęć osnutych kłamstwem
do pustych sztalug
martwych natur,
do szarości sufitu i nocy bezsennych 



 dbałam tu kiedyś o kwiaty 
jaśminy i bzy
róże hortensje i lilie 

kwitły wiosną jak miłość we mnie 
jak moja miłość niewinne i czyste
delikatne jak moje dłonie
 jak miękkie opuszków końce 
drżące nocami od chłodu 


 ty byłeś deszczem
 zraszałeś codziennie moje kwiaty 
chroniłeś od suszy 
o świcie strzegłeś przed chłodem
prószył śnieg a ty byleś im schronem 

i oddałam ci moje kwiaty
moje dłonie dałam ci w ciszy 
jak bukiet wręczyłam ci siebie bezzwrotnie 


umierał mój ogród gdy odchodziłeś 
zwiędły kwiaty gdy wyszedłeś bez słowa 
i ja uschłam 
bez nich 
bez ciebie
 jak bez wody 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz